Jedna czy dwie studnie w miescie by nie zaspokoiły potrzeb mieszkańców. To pewne. Na terenie mkiasta znajdowały sie nie trylko domy mieszkalne , ale róznież budynki gosppodarcze (pewnie ze zwierzakami) oraz przydomowe ogródki.
Po drugie umieszczone były wartsztaty, w tym browar który potrzebował spore ilosci wody.
Na potrzeby zamku biskupiego na jego terenie na pewno była studnia ( ze względów strategicznych - obrona zamku).
Co do głębokości zamarzania grutu, myślę , że było to 120-140cm. Zimy były nieco ostrzejsze niż te w "ocieplonym" klimacie.
To do czego się doczytałem to jedną zasad średniowiecznego systemu wodociągów było doprowadzenie wody do dużego zbiornika a z niego rurami do poszczególnych ujęć (studni). Penie słyżył jako zbiornik wyrównawczy - amortyzował szybki ubytek wody podczas dużego zapotrzebowania (to moja sug.).
Ja bym trasę ruropciągu widział ciut inaczej niż Albert.
Z jeziora (miejsce ujęcia jest ok) po najkrótsze linii poza mury miasta. Zakopany poniżej poziomu zamarzania . Patrząc na róznice poziomów między wawozem/fosą koło zakonnic a poziomem miasta bedzie to z 10 m. Poza murami ( w mieście) mógł sie znajdować zbiornik wyrównawczy wykonany z kamienia . Takie rozwiązanie daje to , że rurę zakopuje na głebość np: 120cm od poziomu gruntu, bez pilnowania spadków czy prostoliniowości. Doprowadza się do zbiornika ( rura wychodzi przy dnie zbiornika). Tak wykorzystuje się zasadę naczyń połączonych , co w tym przypadku ułatwiłoby i uprościło prace ziemne.
Proszę o sugestie. To teoria. Na razie brak jest jakichkolwiek dokumentów