Pracuję w firmie podległej urzędowi, ale z całą rodziną pójdę na głosowanie. Jeszcze przekonuj kolegów, że trzeba tą klikę belferską w końcu pogonić. Niektórzy uważają, że tylko rok został do wyborów, ale przez ten rok można jeszcze dużo błędów zrobić. Największe moje zmartwienie to jest spalarnia. Popielaty beszczelnie w gazecie napisał, że ludzie mogli brać udział w postępowaniu wydania decyzji. Ja go się pytam, jak ludzie mogli zapoznać się z dokumentami, kiedy sekretarz Brycka o wszystkim dowiedziała się z telewizji Trwam? Na pewno coś mu obiecano i on całą sprawę ukrywał. Taki chwalipięta i przez parę miesięcy nie pisnął słówka.