1 część
Raz jeszcze dziękując z całego serca Bogu zerknęła na swoją przepustkę do nowego życia - bilet uprawniający do zajęcia miejsca w kabinie pasażerskiej numer 173 na statku ,,Wilhelm Gustloff”.
Raz jeszcze dziękując z całego serca Bogu zerknęła na swoją przepustkę do nowego życia - bilet uprawniający do zajęcia miejsca w kabinie pasażerskiej numer 173 na statku ,,Wilhelm Gustloff”.
Potem przyjrzeli się budynkowi dworca. Był wielki, zbudowany z czerwonej cegły. Nad wejściem widniał napis wykonany dziwnymi literami: WORMDITT
Trzecia część powieści Stacja Wormditt.
Czwarta część powieści Stacja Wormditt.
Piąta część stacji Wormditt
Szósta część stacji Wormditt
Siódma część Stacji Wormditt
Ósma część Stacji Wormditt
Dziewiąta część stacji Wormditt
Dziesiąta część Stacji Wormditt
Leon, jako najstarszy, cieszący się charyzmą, był naszym niekwestionowanym szefem.
Dziewczyna nie była zbyt lotna.
,,Stokrotka” to był styl życia. Wszyscy znali się jak konie pozbawione sierści, więc wędrówki od stolika do stolika były czymś normalnym.
Przed rzeką był tylko jeden ,,lokal” w którym amatorzy napoju z pianką mogli zasiąść za stołem i raczyć się do woli. Była to ,,Strzelnica”.
W dniu wypłaty, czyli dziesiątego dnia każdego miesiąca wejście do ,,Wyrzutni” było prawie niemożliwe.
Wracając pewnego letniego popołudnia do domu zauważyłem, że na przy naszym bloku, zebrał się tłum, jak, nie przymierzając w Boże Ciało.
Mówią, że to nie ludzie wybierają Boga, ale Bóg wybiera sobie ludzi.