Data wyzwolenia Ornety - Strona 8 - Forum Ornecianki
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT:

walki o ornete - 11 luty 2022/02/25 21:07 #71

  • ewa
  • ewa Avatar
  • Wylogowany
  • Admin
  • Posty: 679
  • Otrzymane podziękowania: 21

Może czołgi były tylko przelotem w mieście podobnie jak rajd kapitana Diaczenki po Elblągu.

Był co najmniej jeden na Kościelnej :)

Załączniki:

walki o ornete - 11 luty 2022/03/12 12:28 #72

  • Anonim
  • Anonim Avatar Autor
  • Gość

Może czołgi były tylko przelotem w mieście podobnie jak rajd kapitana Diaczenki po Elblągu.

Był co najmniej jeden na Kościelnej :)


Zdjęcie z filmu jest doskonałą ilustracją postępowania Armii Czerwonej w Prusach Wschodnich po przejściu frontu. Szto eto za woina kogda Germanja nie gorejet. Jednostki tyłowe paliły, rabowały i gwałciły na zabój. Stacjonujące wojska radzieckie przez nieostrożne obchodzenie się w ogniem palą kilka budynków dziennie - donosiły polskie władze. Cudem Orneta uniknęła losu Dobrego Miasta, Pieniężna czy Młynar

walki o ornete - 11 luty 2022/03/29 16:51 #73

  • graska
  • graska Avatar Autor
  • Gość
Witam wszystkich
Zwracam się do was z pytaniem o zniszczenia Ornety podczas II WŚ. Zastanawia mnie losowe rozmieszczenie zniszczonych budynków. Dlaczego te a nie inne? Na przykład ciąg kamieniczek który stał w miejscu obecnego Kurcze pieczone. Czy było to związane z przebiegiem walk ulicznych?

Pozdrawiam
REKLAMA

walki o ornete - 11 luty 2022/03/30 21:31 #74

  • Aszok
  • Aszok Avatar
  • Wylogowany
  • Sekcja historyczna
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 41
Mnie to wygląda na efekt pożarów. Może Rosjanie spalili je celowo, a może to przypadek. Mogli Wormditt z dymem puścić, podobnie jak inne miasta, a jednak tego nie zrobili. Może dlatego, że mieli tu kilka szpitali polowych - jeden w samym rynku. Kto zrozumie Ruskiego ???

walki o ornete - 11 luty 2022/03/30 22:12 #75

  • Krzysztof U
  • Krzysztof U Avatar
  • Wylogowany
  • Admin
  • Posty: 379
  • Otrzymane podziękowania: 16

Mnie to wygląda na efekt pożarów. Może Rosjanie spalili je celowo, a może to przypadek. Mogli Wormditt z dymem puścić, podobnie jak inne miasta, a jednak tego nie zrobili. Może dlatego, że mieli tu kilka szpitali polowych - jeden w samym rynku. Kto zrozumie Ruskiego ???

Dobrze że sowiecka kronika filmowa nie kręciła ujęć bitewnych w Ornecie tylko wybrała Młynary. Celowe podpalenia już po wkroczeniu do miasta były sowieckim standardem w Prusach. Dlaczego Orneta ocalała? Może brak bezpośrednich walk z powodu wycofania niemieckich oddziałów oszczędził ornecką starówkę? Przychylam się do wersji o pożarowej przyczynie zniszczonych kamieniczek. Warto przypomnieć że wspomnienia niemieckiego nauczyciela zawierają opis pożarów w Ornecie wywołanych bombardowaniem oraz ostrzałem artyleryjskim przed 10 lutego 45. Oberwał np ciąg na przeciwko wejścia do ratusza. Skąd informacja o kilku szpitalach polowych?

walki o ornete - 11 luty 2022/03/31 16:20 #76

  • Aszok
  • Aszok Avatar
  • Wylogowany
  • Sekcja historyczna
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 41
Od śp. dziadka Korniłowa - byłego krasnoarmiejca. Dwa z namiotami były obok miejskich szpitali, trzeci - pólnocna pierzeja rynku - w necie są zdjęcia.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewa

walki o ornete - 11 luty 2022/04/02 23:41 #77

  • ewa
  • ewa Avatar
  • Wylogowany
  • Admin
  • Posty: 679
  • Otrzymane podziękowania: 21

Od śp. dziadka Korniłowa - byłego krasnoarmiejca. Dwa z namiotami były obok miejskich szpitali, trzeci - pólnocna pierzeja rynku - w necie są zdjęcia.

Brał udział w "wyzwoleniu" Ornety?

walki o ornete - 11 luty 2022/04/03 19:39 #78

  • Aszok
  • Aszok Avatar
  • Wylogowany
  • Sekcja historyczna
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 41
Tak. Jego udział opisałem w mojej powieści ,,Stacja Wormditt" - do przeczytania na moim blogu - biurorzeczyodszukanych.blogspot.com/

walki o ornete - 11 luty 2022/04/03 19:58 #79

  • Aszok
  • Aszok Avatar
  • Wylogowany
  • Sekcja historyczna
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 41
Dla leniwych:
Ulica Dolna miała swego ,,dobrego ducha”. Był nim Dziadek Korniłow. Mnie kojarzył się ze Skarbkiem - siwiuteńki zasuszony staruszek z długimi, białymi wąsami w starej, wojskowej furażerce.
Jak tylko słoneczko zagościło na nieboskłonie siadał na starym pniaku przy końcu drewnianego płotu, podpierając się sękatą laską, z nieodłączną fajką i czekał. Czekał, aż ktoś zatrzyma się, by z nim porozmawiać, a właściwie posłuchać jego opowieści, a miał o czym opowiadać.
Był synem polskiego powstańca zesłanego na katorgę, żołnierzem carskiej armii pułku Korniłowa i czerwonoarmistą, który postanowił dożyć swoich dni w Ornecie. Nie wiedzieliśmy jak się nazywał naprawdę, bardzo często w jego opowieściach pojawiało się nazwisko jego dawnego dowódcy , więc dorobił się nowego nazwiska - bardzo lubił, jak się do niego tak zwracano.
Mnie najbardziej podobała się jego opowieść o snajperze, który z wieży kościoła zastrzelił wielu jego kolegów w czasie ,,wyzwalania” Ornety, zimą 1945 roku.
Dziadek Korniłow twierdził, że sam wszedł na dzwonnicę i ,,udusił gada własnymi ręcami”. Niedowiarkom jako dowód prawdomówności pokazywał ręce, którymi dokonał tego heroicznego czynu i medal, który otrzymał od swoich dowódców.

walki o ornete - 11 luty 2022/04/03 20:00 #80

  • Aszok
  • Aszok Avatar
  • Wylogowany
  • Sekcja historyczna
  • Posty: 470
  • Otrzymane podziękowania: 41
Mniej leniwych zapraszam do lektury bloga. Są tam różne teksty, również związane z Ornetą.