Szkoła w Bażynach oferuje - Strona 12 - Forum Ornecianki
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT:

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/21 12:46 #111

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość
Ile wynosi "dodatek wiejski" dla nauczyciela ?

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/21 14:05 #112

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość
Samorządy odpowiadają za szkoły nie mając wpływu na pensję nauczycieli. Czas to zlikwidować. Jest to szansa na uratowanie wielu wiejskich szkół. Dlaczego oszczędności w gminie nie mają dotyczyć także nauczycieli ?

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/21 17:02 #113

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

rodzic napisał: Właśnie się dziwię tym co zazdroszczą nauczycielom pensji, wakacji.Ale czy wiedzą ile trzeba wydać pieniędzy na studia , podyplomówki czy inne formy dokształcania . Chyba nie? Proponuję również tym co tak zazdroszczą , wpaść na jeden dzień do szkoły albo tylko na przerwę popracować z dziećmi czy z młodzieżą zobaczymy czy będą dalej tacy zazdrośni.??? Zastanawiam się czy Ci wszyscy zdają sobie sprawę ,że tak jak uczniowie muszą odpocząć od nauki , tak samo nauczyciele od nauczania. Dlatego są te wakacje i tyle.

Dzisiaj dokształcają się wszyscy nie tylko nauczyciele.
Byłam w szkole na przerwie i nie tylko, gdzie są wtedy nauczyciele? Na pewno nie pracują z dziećmi.
Gdzie są w czasie ferii? - czy są jakieś zajęcia? W jednym masz rację nauczyciele w-f i nie tylko, muszą dużo odpoczywać po 75godz. pracy miesięcznie.
REKLAMA

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/22 12:00 #114

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

jola napisał:

rodzic napisał: Właśnie się dziwię tym co zazdroszczą nauczycielom pensji, wakacji.Ale czy wiedzą ile trzeba wydać pieniędzy na studia , podyplomówki czy inne formy dokształcania . Chyba nie? Proponuję również tym co tak zazdroszczą , wpaść na jeden dzień do szkoły albo tylko na przerwę popracować z dziećmi czy z młodzieżą zobaczymy czy będą dalej tacy zazdrośni.??? Zastanawiam się czy Ci wszyscy zdają sobie sprawę ,że tak jak uczniowie muszą odpocząć od nauki , tak samo nauczyciele od nauczania. Dlatego są te wakacje i tyle.

Dzisiaj dokształcają się wszyscy nie tylko nauczyciele.
Byłam w szkole na przerwie i nie tylko, gdzie są wtedy nauczyciele? Na pewno nie pracują z dziećmi.
Gdzie są w czasie ferii? - czy są jakieś zajęcia? W jednym masz rację nauczyciele w-f i nie tylko, muszą dużo odpoczywać po 75godz. pracy miesięcznie.
Słuchaj ŚMIESZNA Jolu. Są n-le ,którzy tyrają jak dzikie reksy,ale są też n-le chujograje !!! Dlatego też nie wrzucaj wszystkich do jednego gara !

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/22 12:53 #115

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość
wiejskie szkoły to przechowalnia dla niespełnionych nauczycieli pensum jest identyczne w całej polsce

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/22 18:14 #116

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

Słuchaj ŚMIESZNA Jolu. Są n-le ,którzy tyrają jak dzikie reksy,ale są też n-le chujograje !!! Dlatego też nie wrzucaj wszystkich do jednego gara !

Co to znaczy TYRAJĄ?
Ile godzin w roku?
Ile godzin w tygodniu?
Ile godzin dziennie?

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/22 20:31 #117

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

Gość napisał: wiejskie szkoły to przechowalnia dla niespełnionych nauczycieli pensum jest identyczne w całej polsce


Co to znaczy " przechowalnia dla niespełnionych nauczycieli "??? Obecnie nauczyciele w wiejskich szkołach są wszechstronnie przygotowani do pracy z dziećmi i to są ludzie z powołaniem.A czy dzieci mieszkające na wsi to jakiś gorszy gatunek.? I zasługują na byle jakich nauczycieli? Tak samo w miejskich szkołach są dzieci trudne i takie co nie sprawiają problemów.Dzieci uczące się w małych wiejskich szkołach również odnoszą sukcesy w różnych konkursach czy kończą porządne szkoły .Szkoły wiejskie nie odbiegają niczym od szkół miejskich , a nawet zapewniają lepsze warunki ,opiekę czy są lepiej wyposażone.I są wizytówką gminy.!!!!
Więc proszę nie obrażać nauczycieli i uczniów z wiejskich szkół!!!!!

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/22 20:39 #118

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

jola napisał:

Słuchaj ŚMIESZNA Jolu. Są n-le ,którzy tyrają jak dzikie reksy,ale są też n-le chujograje !!! Dlatego też nie wrzucaj wszystkich do jednego gara !

Co to znaczy TYRAJĄ?
Ile godzin w roku?
Ile godzin w tygodniu?
Ile godzin dziennie?

Coś ta pani chyba miała zatargi w szkole z nauczycielami ,że tak ich nie lubi!!!!
Przecież zawód nauczyciela to takie nic!!!! Przecież nauczyciele nic nie robią , a młodzież biedna sama musi pobierać nauki! I jeszcze do tego tyle wolnego mają i tyle zarabiają!!Więc ja się pytam ,kto komu broni zostać nauczycielem ???

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/23 20:28 #119

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

jola napisał:

Słuchaj ŚMIESZNA Jolu. Są n-le ,którzy tyrają jak dzikie reksy,ale są też n-le chujograje !!! Dlatego też nie wrzucaj wszystkich do jednego gara !

Co to znaczy TYRAJĄ?
Ile godzin w roku?
Ile godzin w tygodniu?
Ile godzin dziennie?


Co znaczy tyrają? Już Ci tłumaczę!!!

Nauczycielką byłam prawie rok czasu, zastępowałam inną nauczycielkę przebywającą na zwolnieniu lekarskim. Uczyłam w gimnazjum biologii i chemii, więc przedmiotów niezbyt lubianych przez uczniów i dość trudnych (zwłaszcza chemia).
Miałam 20 godzin etatu. Jednego dnia miałam 4 lekcje innego 6 ale co z tego skoro wracając do domu, do wieczora przygotowywałam się do lekcji na kolejny dzień, robiłam karty pracy, zadania, starałam się tak poprowadzić zajęcia tak, żeby były ciekawe a dzieciaki się nie nudziły. Poza tym przygotowywanie testów, czy sprawdzianów też zajmuje dużo czasu, a sprawdzenie tego wszystkiego jeszcze więcej. Potrafiłam siedzieć do późnych godzin nocnych oraz w weekendy, po to tylko żeby kolejnego dnia zobaczyć zaciekawienie na twarzy moich uczniów podczas przeprowadzania doświadczenia chemicznego. Nie u wszystkich, bo większość miała w nosie co się dzieje na lekcji ale dla tej garstki warto był. Na przerwach mieliśmy dyżury na korytarzach wiec nie było możliwości nawet wypicia kawy czy herbaty. Powinnam jeszcze wspomnieć o obciążeniu psychicznym bo nie ukrywam że ciężko było. Jacy są uczniowie każdy wie... A użeranie się z co niektórymi bywało wyczerpujące, delikatnie pisząc. Nie raz po powrocie do domu płakałam ale nigdy nie okazałam swojej słabości przy uczniu. Ferii nie miałam, codziennie przychodziłam do szkoły bo prowadziłam kółko ekologiczne. Wakacji moja roczna umowa nie objęła.
Reasumując:
Przeciętny człowiek pracuje 8 godzin dziennie (zwykle o 15 zamyka drzwi i o pracy zawodowej nawet nie myśli), jako nauczyciel pracowałam co najmniej 10.
Czyli, przeciętny człowiek pracuje: 40 godzin tygodniowo, jako nauczyciel pracowałam 60 (nie licząc sobót).
Rocznie, przeciętny człowiek pracuje: 1800 godzin (licząc 45 pracujących tygodni w roku), jako nauczyciel pracowałam 2400 godzin (licząc 40 tygodni w roku).

Tyle na ten temat!! Mam nadzieję że już wszystko jasne Jolu!!

Pracę nauczyciela bardzo lubiłam i mimo że nie jest lekka, tęsknię za szkołą i uczniami. Niestety brak jest wolnych etatów ale gdyby nadarzyła się okazja, na pewno wróciłabym do szkoły.

Re: Szkoła w Bażynach oferuje 2011/02/24 20:36 #120

  • Anonymous
  • Anonymous Avatar Autor
  • Gość

Gość napisał:

jola napisał:

Słuchaj ŚMIESZNA Jolu. Są n-le ,którzy tyrają jak dzikie reksy,ale są też n-le chujograje !!! Dlatego też nie wrzucaj wszystkich do jednego gara !

Co to znaczy TYRAJĄ?
Ile godzin w roku?
Ile godzin w tygodniu?
Ile godzin dziennie?


Co znaczy tyrają? Już Ci tłumaczę!!!

Nauczycielką byłam prawie rok czasu, zastępowałam inną nauczycielkę przebywającą na zwolnieniu lekarskim. Uczyłam w gimnazjum biologii i chemii, więc przedmiotów niezbyt lubianych przez uczniów i dość trudnych (zwłaszcza chemia).
Miałam 20 godzin etatu. Jednego dnia miałam 4 lekcje innego 6 ale co z tego skoro wracając do domu, do wieczora przygotowywałam się do lekcji na kolejny dzień, robiłam karty pracy, zadania, starałam się tak poprowadzić zajęcia tak, żeby były ciekawe a dzieciaki się nie nudziły. Poza tym przygotowywanie testów, czy sprawdzianów też zajmuje dużo czasu, a sprawdzenie tego wszystkiego jeszcze więcej. Potrafiłam siedzieć do późnych godzin nocnych oraz w weekendy, po to tylko żeby kolejnego dnia zobaczyć zaciekawienie na twarzy moich uczniów podczas przeprowadzania doświadczenia chemicznego. Nie u wszystkich, bo większość miała w nosie co się dzieje na lekcji ale dla tej garstki warto był. Na przerwach mieliśmy dyżury na korytarzach wiec nie było możliwości nawet wypicia kawy czy herbaty. Powinnam jeszcze wspomnieć o obciążeniu psychicznym bo nie ukrywam że ciężko było. Jacy są uczniowie każdy wie... A użeranie się z co niektórymi bywało wyczerpujące, delikatnie pisząc. Nie raz po powrocie do domu płakałam ale nigdy nie okazałam swojej słabości przy uczniu. Ferii nie miałam, codziennie przychodziłam do szkoły bo prowadziłam kółko ekologiczne. Wakacji moja roczna umowa nie objęła.
Reasumując:
Przeciętny człowiek pracuje 8 godzin dziennie (zwykle o 15 zamyka drzwi i o pracy zawodowej nawet nie myśli), jako nauczyciel pracowałam co najmniej 10.
Czyli, przeciętny człowiek pracuje: 40 godzin tygodniowo, jako nauczyciel pracowałam 60 (nie licząc sobót).
Rocznie, przeciętny człowiek pracuje: 1800 godzin (licząc 45 pracujących tygodni w roku), jako nauczyciel pracowałam 2400 godzin (licząc 40 tygodni w roku).

Tyle na ten temat!! Mam nadzieję że już wszystko jasne Jolu!!

Pracę nauczyciela bardzo lubiłam i mimo że nie jest lekka, tęsknię za szkołą i uczniami. Niestety brak jest wolnych etatów ale gdyby nadarzyła się okazja, na pewno wróciłabym do szkoły.

Fajnie ,że ktoś tym co nie wiedzą na czym polega zawód nauczyciela w końcu wytłumaczył ,że nauczyciel pracuje nie tylko w szkole ,ale i w domu.!!!Czy to w przedszkolu ,czy w szkole podstawowej na każdym szczeblu wymaga przygotowania się do zajęć, nie wspomnę już o gromadzeniu stosów papierków.

Ci rodzice co odwiedzają szkołę swoich pociech albo uczestniczą w różnych wyjazdach ,imprezach na pewno doceniają pracę nauczycieli i mogą coś więcej powiedzieć na ten temat.