Artykuły

W niedzielę 14.10.2018 w miejscowości Wikielec koło Iławy, odbyły się 9-te Drużynowe Mistrzostwa Województwa Warmińsko-Mazurskiego ZLZS w strzelaniu precyzyjnym z broni pneumatycznej. Wystartowało kilkanaście drużyn z całego województwa. Ornetę reprezentowały dwie drużyny, w składzie: Orneta I - Waldemar Olender, Mirosław Kurenda, Sebastian Leszczyński Orneta II - Monika Życzko, Tomaz Życzko, Karol Baciński. Oto miejsca 10-ciu najlepszych drużyn: 1 miejsce - Orneta I - 494 pkt 2 miejsce - Iława I - 487 pkt 3 miejsce - Orneta II - 481 pkt Zawody rozegrały się w miłej atmosferze, zawodnicy z Ornety obronili swój tytuł zdobywając I miejsce, natomiast druga drużyna z Ornety poprawiła swój ubiegłoroczny wynik i zajęła 3 miejsce drużynowo. W klasyfikacji indywidUalnej zawodnicy z Miasta Smoka zajęli następujące pozycje: W klasyfikacji kobiet I mejsce zajęła Pani Monika Życzko. W kategorii mężczyzn , pistolet - II miejsce Mirosław Kurenda, karabin - II miejsce Tomasz Życzko, III miejsce Waldemar Olender autor:Sebastian Leszczyński fot.Sebastian Leszczyński

 

 

 

W niedzielny poranek 1 lipca na lotnisku w Ornecie rozpoczęła się 3 runda BIZOL Super Sprint Orneta. Jedna z czterech rund do klasyfikacji Amatorskich Mistrzostw Warmii i Mazur . Mistrzostwa te to cykl popularnych imprez samochodowych o charakterze otwartym dla kierowców nieposiadających żadnych licencji kierowcy sportu samochodowego rozgrywanych właśnie na orneckim lotnisku. Tym razem na starcie stanęło , a raczej przyjechało, prawie trzydzieści załóg. Jak zwykle organizator całego sportowego wydarzenia, Olsztyński Klub Rajdowy, stanął na wysokości zadania. Przygotowane starty były dopieszczone na „maksa”. Nowe trasy, nowe wyzwania dla załóg. Logistyka na wysokim poziomie. Należy podkreślić , że nie jest to prosta impreza sportu samochodowego, gdyż organizowana jest na zasadach KJS czyli konkursowej jazdy samochodem.

Poza dwoma jazdami zapoznawczymi było przygotowane 6 startów sprawnościowych. Starty co minuta pozwoliły nadać tej imprezie bardzo dynamicznych charakter i frajdę dla publiczności. „Trzeba nadmienić, że lotnisko w Ornecie weszło na stałe do harmonogramu zawodów pod egidą PZMot. Uczestnicy chwalą sobie nie tylko zalety dróg, ale też atrakcyjność poszczególnych startów. Za każdym razem zmieniamy trasy , tak aby wyciskać z kierowców i ich pilotów maksimum wysiłku i skupienia. No i żeby nie wpadli w rutynę….” dodaje jeden z organizatorów.” Połączyliśmy tu dwie cechy rajdów : prędkość i technikę jazdy. A to podoba się kierowcom” Organizatorowi udało się pozyskać strategicznego sponsora co przekłada się zarówno na podniesienie rangi zawodów, jak też i atrakcyjność nagród.

Oprócz tradycyjnych pucharów i medali są też cenne nagrody rzeczowe. „Bardzo nas cieszy nie tylko ciekawa trasa imprezy, ale też przygotowanie logistyczne. Tu jeździ się bezpiecznie” mówił jeden z uczestników. Do późnego popołudnia rozbrzmiały dźwięki tak charakterystyczne dla rajdów samochodowych. Warkot podrasowanych silników, pisk opon na ciasnych wirażach, gwizd turbosprężarek… Nie zapomniano też o chwili wytchnienia dla załóg i ekip serwisowych. W krótkiej przerwie można było wymienić doświadczenie i posilić się pyszną grochówką…która nigdzie tak nie smakuje jak na orneckim lotnisku. „Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z lokalnymi władzami.

  Display/1/happy-750-200

To nie tylko dodatkowa impreza w bogatym harmonogramie miasta, to również szansa na doskonalenie jazdy i promowanie bezpieczeństwa na drodze.” podkreśla przedstawiciel OKR. Następna IV runda zaplanowane są we wrześniu na które organizator serdecznie zaprasza nie tylko kibiców , ale tez pasjonatów tego fascynującego sportu. Każdy kierowca może spróbować swych sił, byle miał sportowe zacięcie i…. kask, bo to obowiązek.

 

 

 

Płomień osłabiony brakiem kilku zawodników wywozi cenny punkt z ciężkiego terenu w Ornecie. Po dosyć chaotycznej pierwszej połowie nasi zawodnicy w drugiej ruszyli i stworzyli sobie kilka bardzo dobrych okazji. W kluczowych momentach zabrakło niestety precyzji i zimnej krwi w wykończeniu. Gospodarze także mieli sytuacje ku strzeleniu bramki, ale na posterunku był Adam Wypych. Ostatecznie kibice nie obejrzeli żadnej bramki i mecz zakończył się podziałem punktów. :)

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć autorstwa Magdaleny Makruckiej z wczorajszego spotkania

 

 

 

 

 

05- grudnia - 2015 w hali sportowej w Golubiu Dobrzyniu odbył się VIII Halowy Charytatywny Turniej Piłkarski. Turniej cieszy się dużym zainteresowaniem. W turnieju grają drużyny klubowe i amatorskie. Od 2012 roku uczestniczy w turnieju drużyna z Ornety składająca się z byłych i aktualnych zawodników oraz trenerów klubu MKS Błękitni Orneta. Dochód z turnieju został przeznaczony na leczenie Łukasza i Moniki. Łukasz od urodzenia choruje na zespół Lowe'a - uwarunkowany genetycznie zespół wad wrodzonych. Niepoprawnie funkcjonują jego oczy, nerki, wątroba oraz mięśnie. Łukasz ma problemy z przełykaniem i gryzieniem. Mimo to jest wesoły i uśmiechnięty. W całej Polsce jest tylko sześć przypadków takich zachorowań.

W VIII turnieju wzięli również udział „ornecianie” w składzie: Jacek Fabisiak, Daniel Kogut, Wacław Szczęch, Janusz Lebiedziński, Wojciech Kijanko, Karol Łasiński, Mariusz Skrzyński i Tomasz Włodarczyk pod nazwą - Błękitni Orneta. Wyjazd był możliwy dzięki OSiR-owi w Ornecie, który pokrył koszty transportu. W czasie turnieju odbywa się licytacja: koszulek, piłek i innych przedmiotów przekazanych przez różnych ofiarodawców.

Nasza drużyna zawiozła na licytację koszulkę dzięki Marcinowi Jotko z podpisem jego brata Krzysztofa zawodnika MMA występującego w wadze średniej, aktualnie związany z UFC. Koszulka wraca do Ornety ponieważ nasi wygrali licytację, Chociaż wyniki tego turnieju nie były najważniejsze ale warto napisać, że zwycięzcą tego turnieju została nasza drużyna pokonując w finale (po rzutach karnych) drużynę TVP z redaktorem redakcji sportowej TVP Rafałem Patyrą na czele. Na konto chorych dzieci trafi 7450zł.

Tak podsumował nasz udział w turnieju -Marek Wróblewski ojciec chorego Łukasza: Zawodnicy Ornety to wspaniali ludzie. Przeczytaj cały tekst: Zawodnicy Ornety to wspaniali ludzie - Orneta

 

Radosław Typa po raz kolejny w tym sezonie stanął na najwyższym szczeblu podium Castrol Edge Fiesta Trophy. Dominacja wśród Fiest to jednak nie jedyny sukces pochodzącego z Ornety kierowcy podczas 21 Rajdu Rzeszowskiego. Radek i pilotujący go Szymon Gospodarczyk zwyciężyli również w klasie 6 (samochody do 1600 cm3) oraz zajęli 3 miejsce w Grupie

R. RADEK TYPA: To były dobre dwa dni. Rajd był naprawdę ciężki i nie łatwo było dowieźć prowadzenie do mety. Pierwszy dzień był bardzo udany – wygraliśmy z dość dużą przewagą, którą jednak trzeba było utrzymać w kolejnym dniu rywalizacji. Moi rywale narzucili dość ostre tempo, a zadanie dodatkowo utrudniała wciąż zmieniająca się pogoda i przyczepność asfaltu. Na 10 oesie, na jednym z cięć złapaliśmy kapcia i musieliśmy tak jechać przez 8 km. Na mecie okazało się, że kapcie były jednak dwa, dzięki czemu moi konkurenci odrobili sporo strat. Mimo to udało nam się utrzymać prowadzenie i ostatecznie wygrać rywalizację z przewagą 40 sekund. Zwycięstwo dedykuję całemu mojemu zespołowi, bo mam świadomość tego, że mój sukces to po części zasługa każdego z członków naszego Teamu. Wielkie dzięki i do zobaczenia na kolejnym rajdzie!

Po zakończeniu Rajdu Rzeszowskiego sezon w rajdach samochodowych wkracza w decydującą fazę. Za niecały miesiąc rywalizacja przeniesie się do Koszyc na Słowacji, a następnie wszyscy zawodnicy rozpoczną przygotowania do najbardziej prestiżowej imprezy w całym sezonie – Rajdu Polski, który odbędzie się w ostatni weekend września.

Pochodząca z Ornety Gabriela Grajewska wystartuje w Rallye Aicha des Gazelles 2012. Rajd odbywać się będzie w Maroko. Uczestniczki przemierzą pustynię przy pomocy tradycyjnych narzędzi do nawigacji: kompasu i mapy w skali 1:100 000. Zakazane jest używanie GPS-a, telefonu komórkowego i innych urządzeń elektronicznych. Rajd jest zarezerwowany wyłącznie dla kobiet. W tym roku w rywalizacji weźmie udział 301 pań z 21 krajów. Pilotem Polki będzie Ana-Maria de la Fuente z Meksyku. Załoga ma numer 318. - Największe wyzwania to znieść zmęczenie, czyli tylko 4 godziny snu i ponad 14 godzin za kierownicą na dobę oraz utrzymać wysoki poziom koncentracji – mówi Gabriela Grajewska. I dodaje: - To pierwszy udział Polki w tego rodzaju przedsięwzięciu. W ramach przygotowań wzięła między innymi udział w szkoleniu z nawigacji: czytanie czarno-białych map topograficznych, skuteczne posługiwanie się kompasem, punkty odniesienia na pustyni. Przeszła także testy prowadzenia auta na trudnych nawierzchniach takich jak: piasek, kamienie, wysuszone rzeki, podmokłe delty czy trawa. Dacia Duster świetnie się sprawuje w takich warunkach – dodaje nasza zawodniczka.

Rajd Gazel składa się z sześciu etapów o łącznej długości prawie 2500 km. - Szczególnie trudne zapowiadają się dwa etapy zwane maratonami. Samotna noc na pustyni, 2 dni w drodze i będziemy zdane wyłącznie na siebie w kwestii przeglądu technicznego samochodu – wyjaśnia Gabriela Grajewska. Co ciekawe zwycięzcą rajdu zostają nie najszybsze załogi a takie, które przebyły jak najmniejszą liczbę kilometrów między punktami kontrolnymi w określonym czasie. Kilometry karne są doliczane gdy zespół ominie punkt kontrolny lub poprosi o pomoc techniczną.

 

źródło: informacja prasowa załogi rajdowej

Forum - ostatnie posty